Po sezonie – przechowywanie sprzętu

RSS
Follow by Email
Facebook
Google+
http://nartywlochy.org/sezonie-przechowywanie-sprzetu/
Twitter
YouTube
Instagram

Przechowywanie sprzętu narciarskiego poza sezonem to niby sprawa prosta, ale trzeba tego przypilnować i zwrócić uwagę na kilka rzeczy.

Sexnter D.by Tschurtschenthaler Christian)
Dobrze traktowane narty odwdzięczą się w sezonie! Zdjęcie dzięki uprzejmości Sexnter Dolomiten (by Tschurtschenthaler Christian)

Końcówka sezonu we włoskich Alpach okazała się bardzo śnieżna, długa i udana. Niemniej jednak sezon zimowy 2015/16 definitywnie przeszedł do historii. Właściwie to z niecierpliwością wyczekujemy już sezonu 2016/17: niektóre cenniki karnetów już się pojawiły, a w biurach podróży oferta pojawi się za kilka tygodni. Wygląda na to, że najbliższe szusowanie to najwcześniej dopiero gdzieś za pół roku, więc pora zabrać się za zawsze odkładany na później temat: „przechowywanie sprzętu”. Czy Wasze narty są dobrze przygotowane do tych kilku miesięcy bezczynności?

Na początek rada dla leniwych – możecie po prostu oddać sprzęt do konserwowania i przechowania fachowcom – w każdym większym mieście znajdziecie odpowiedni serwis i przechowalnię. Za drobną opłatą oczywiście… Jeśli jednak działacie sami, oto mały przewodnik:

Całość operacji zabezpieczania sprzętu na lato powinna nam niewiele czasu. Warto go poświęcić, żeby zagwarantować nartom, wiązaniom i butom jak najdłuższą żywotność, oraz uniknąć poważniejszych reperacji na początku następnego sezonu. Zacznijmy od desek (jednej lub dwóch, zasady są podobne).

Narty i snowboard trzeba na początek oczyścić z brudu, soli i starego smaru. Stary smar najlepiej specjalnym płynem, którym trzeba spryskać ślizgi i górę desek, a potem przetrzeć szmatką. Potem trzeba zabrać się za uzupełnianie ubytków i wyrównanie ślizgów. Są sposoby na samodzielne uzupełnianie, można też zlecić robotę fachowcom. Niektórzy zalecają także naostrzenie krawędzi, choć tu równie duża jest grupa zwolenników ostrzenia przed rozpoczęciem sezonu. Tak, czy inaczej, krawędzie trzeba oczyścić z rdzy, można użyć do tego najdrobniejszego papieru ściernego z żelem smarującym. Kolejny krok to smarowanie. Ślizgi pokrywamy miękkim smarem na zimno lub przy pomocy żelazka, krawędzie – olejem wazelinowym lub woskiem parafinowym.

Wiązania również na początek oczyszczamy z kurzu, brudu, soli, itp., a następnie zabezpieczamy – zwłaszcza sprężynę – olejem penetrującym. Do tego koniecznie trzeba je poluzować, czyli ustawić zacisk na najmniejszą wartość (DIN = 0) i zapiąć, czyli mają wyglądać z tyłu tak, jak podczas jazdy. Na jesień, przed nowym sezonem, wiązania trzeba ponownie przykręcić i ustawić do wagi, a ślizgi desek pokryć świeżym smarem.

W przypadku butów to przede wszystkim kwestia higieny. Warto po sezonie wyjąć buty wewnętrzne i wkładki, spryskać płynem do dezynfekcji i porządnie wysuszyć. Potem wkładamy je starannie z powrotem do skorupy, które zapinamy na najlżejsze ustawienie klamry – wtedy skorupa się nam nie odkształci.

Buty powinniśmy trzymać w miejscu suchym i ciepłym, ale z nimi nie ma problemu, bo najczęściej zmieszczą się w jakiejś szafie czy pawlaczu. Gorzej z nartami. Najbardziej odpowiednie na przechowywanie sprzętu są pomieszczenia suche i o stałej pokojowej temperaturze, więc odpadają wszelkie altanki ogrodowe, garaże i wilgotne piwnice. Do tego najlepiej przechowywać narty w pokrowcu, w pozycji stojącej, nie spięte ze sobą, tak, aby ślizgi nie były dociskane do siebie. Potrzebują więc sporo miejsca. Hmm, w sypialni zamiast szafki nocnej…? To może jednak profesjonalna przechowalnia…? 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *