Na narty samolotem – co trzeba wiedzieć

RSS
Follow by Email
Facebook
Google+
http://nartywlochy.org/na-narty-samolotem-co-trzeba-wiedziec/
Twitter
YouTube
Instagram

Wybierzcie się na narty samolotem – to najszybszy i najbardziej komfortowy sposób na to, żeby dostać się we włoskie Alpy!

narty samolotem

Aby poszusować na alpejskich stokach w słonecznej Italii, z Polski musimy pokonać co najmniej jakieś 800 km – taką odległość pokazują Google Maps na trasie Cieszyn – Brixen/Bressanone. A to oznacza dobre kilka-kilkanaście godzin jazdy samochodem lub autokarem. Do tego pewnie większość z Was nie mieszka jednak w Cieszynie, choć to piękne miasto, a więc ta odległość i czas podróży będą odpowiednio większe, a nawet znacznie większe. A lot samolotem w Alpy trwa zaledwie ok. 2 godziny. Dlatego warto przynajmniej rozważyć wybranie się na narty samolotem.

Wszystko byłoby pięknie, gdybyśmy, udając się na narty samolotem, musieli tylko tam dolecieć. Alpy to jednak dość wysokie góry i nie da się tak po prostu wylądować przed hotelem. Lotnisk w Alpach jest kilka, ale większość z nich to lotniska zbyt małe dla masowego ruchu pasażerskiego, jak np. lotnisko w Bolzano. Jedynym większym lotniskiem pasażerskim położonym w sercu gór jest Kranebitten w Innsbrucku, które przyjmuje duże samoloty pasażerskie, ale tylko prowadzone przez pilotów po specjalnym przeszkoleniu. Stąd dość wysoka cena lotów do tego miasta i jego stosunkowo mała popularność. W tej chwili żadne polskie lotnisko nie ma bezpośrednich połączeń z Innsbruckiem. Dokąd więc można polecieć? Największą popularnością cieszą się, a co za tym idzie, najwięcej połączeń oferują porty lotnicze położone na alpejskim przedgórzu: Werona, Bergamo, Mediolan i Turyn. Stamtąd jednak jakoś na te narty trzeba się dostać, no i warto zadbać o same warunki przelotu. Możliwości jest wiele – niezależnie więc od tego, co wybierzecie, warto pamiętać o kilku sprawach, o których piszemy poniżej.

Szukając możliwości przelotu we włoskie Alpy warto najpierw sobie zadać pytanie, skąd chcemy lecieć i gdzie chcemy szusować. Najwięcej bezpośrednich połączeń oferują tzw. tanie linie, czyli Wizzair i Ryanair, oraz przewoźnicy czarterowi, działający w kooperacji z biurami podróży. Z linii regularnych tylko polski LOT oferuje lot do Mediolanu, na lotnisko Malpensa. Najwięcej połączeń znajdziemy oczywiście z Warszawy: z Okęcia możemy polecieć do Werony, , Mediolanu, Bergamo i Turynu, a także z Modlina do Bergamo – z Ryanairem. Z pozostałych lotnisk (Gdańsk, Kraków, Katowice, Wrocław, Poznań) Wizzair i Ryanair oferują loty do Bergamo, natomiast lotem czarterowym dostaniemy się także z Katowic do Werony. Jak kupić bilety? Wizzair i Ryanair mają dobrze rozbudowane serwisy internetowe, natomiast ofert na loty czarterowe można szukać na stronach biur podróży i agencji oraz portali turystycznych.

Jeśli chcecie szusować w Alpach Zachodnich, czyli na Vialattea czy w dolinie Aosty, zdecydowanie najlepszym lotniskiem będzie Turyn – od lotniska do ośrodków narciarskich dzieli nas tylko ok. 1-2 godziny jazdy. Lądując w Mediolanie czy w Bergamo trzeba doliczyć jeszcze ok. 1,5 godziny jazdy w te rejony. Z kolei aby poszusować w Dolomitach najlepiej wybrać się do Werony – w zależności od ośrodka będzie nas wtedy dzielić od stacji narciarskich od 2 do ok. 4,5 godzin jazdy. Najdalej będzie oczywiście do takich regionów Tyrolu Południowego jak Kronplatz czy Alta Pusteria, najbliżej – do Folgarii, ośrodków należących do Val di Sole, czy Val di Fiemme. Te ostatnie regiony będą też sensownym czasie osiągalne z Bergamo i Mediolanu, choć to ponad 100 km dalej i co najmniej godzina jazdy więcej, niż z Werony. Natomiast do popularnego Livigno i sąsiednich stacji w podobnym czasie dojedziemy zarówno z Bergamo i Mediolanu, jak i z Werony, a czas transferu to ok. 4-5 godzin. Podsumowując – wybierając się na narty samolotem do wszystkich ośrodków we Włoszech dostaniemy się w ciągu kilku godzin, ale ze względu na odprawy lotniskowe i transfery raczej trzeba na całą podróż przeznaczyć większość dnia.

narty_samolotem

Loty do Werony, Bergamo i Turynu są zgrane z dominującym we włoskich Alpach systemem tygodniowych pobytów i odbywają się właśnie w soboty, plus do tego pojedyncze połączenia w niedziele. W przypadku tanich linii koniecznie trzeba zwrócić uwagę na kwestie bagażu zawartego w cenie: zazwyczaj większy bagaż podręczny i bagaż główny musimy dodatkowo zarezerwować. Zarówno Ryanair, Wizzair, jak i LOT oferują przewóz sprzętu sportowego, za stosowną opłatą. Opłata ta będzie inna w zależności od tego, czy kupujemy przewóz sprzętu online, czy na lotnisku (droższa opcja). Pod względem bagażu bilety czarterowe oferowane przez biura podróży są lepiej zorganizowane: w cenie mamy od razu i bagaż podręczny, i bagaż główny, i przewóz nart. Limity bagażowe są zależne od linii lotniczej i wybranego połączenia, i wahają się od 15 do 32 kg w przypadku bagażu rejestrowanego – głównego. Bagaż podręczny jest definiowany albo wagowo (standardowo kg), albo – częściej – za pomocą maksymalnych wymiarów. To o tyle warto sprawdzić wcześniej, że, nawet jeśli wykupimy przewóz sprzętu sportowego, należy pod tym pojęciem rozumieć tylko parę nart lub snowboard (koniecznie w pokrowcu). Buty narciarskie i snowboardowe musimy upchnąć w bagażu głównym lub podręcznym. Wyjątkiem jest LOT, który w cenie przewozu sprzętu pozwala zabrać i narty, i buty, i nawet kask.

Wybraliśmy się na te narty samolotem, lądujemy we Włoszech i co dalej? Jak dostać się do hotelu i na narty? Tu możliwości mamy kilka. Najdroższą opcją, która daje nam także możliwość swobodnego poruszania się potem na miejscu, jest wynajęcie samochodu. Koszt takiej operacji jest zależny oczywiście od klasy auta, ale w granicach 200 EUR za tydzień znajdziemy co najmniej kilka opcji. Drugą możliwością, tańszą, ale zdecydowanie bardziej czasochłonną, są transfery organizowane komunikacją publiczną. Większość regionów alpejskich w okresie zimowym uruchamia regularne połączenia ze wspomnianymi lotniskami, dzięki którym dotrzemy do wszystkich większych miejscowości w danym regionie. Szczegółowe informacje na ten temat znajdziecie na stronach intenetowych lotnisk i/albo regionu, do którego się wybieracie. Kolejną opcją – choć raczej dla tych, którzy dysponują większym budżetem – jest wynajęscie taksówki lub prywatny transfer. W organizacji takiego pomoże na przykład hotel, do którego się wybieracie, są też specjalne serwisy internetowe oferujące takie usługi. Wreszcie opcja dla leniwych – kupujemy cały pakiet w biurze podróży. Przy kupnie samego biletu często dostaniemy propozycję zakupu transferu do interesującej nas doliny, co, po podliczeniu wszystkich kosztów samodzielnej rezerwacji, może się w porównaniu okazać opcją najlepszą cenowo. Oczywiście możemy w ogóle nie bawić się w samodzielne załatwianie, i wszystko, transport, transfery na stoki, hotel, karnet i ubezpieczenie wykupić w pakiecie w biurze podróży – taka opcja jest zdecydowanie najprostsza, i jedna z tańszych. To kiedy lecimy..? 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *