Hotele narciarskie z HB czyli jedzenie we Włoszech

Wybierając się na narty do Włoch najwięcej znajdziemy ofert pobytu w hotelu z wyżywieniem HB. Oto krótki opis, czego w ramach takiej oferty możecie się spodziewać.

Zacznijmy od rozwinięcia skrótu – HB, czyli Half Board – po polsku najczęściej – i dość trafnie – tłumaczone jest jako „śniadania i obiadokolacje”. Oznacza to dwa posiłki dziennie, rano śniadanie, podawane zazwyczaj w godzinach 07:30 – 09:30, i wieczorem, w porze kolacyjnej (od ok. 19:00), ciepły, kilkudaniowy posiłek, który przypomina nasz obiad. Podkreślamy, że poniższy opis odnosi się do jedzenia podawanego w hotelach we włoskich Alpach. W innych regionach Włoch śniadanie będzie znacznie, niż opisane, skromniejsze, a kolacja podawana będzie później, no i oczywiście z innymi, niż alpejskie, daniami.

wlochy_HB_knedle_©TVB Kronplatz
Popularne w Tyrolu Południowym mięsne knedle©TVB Kronplatz

Jeżeli wybierzecie na narty Włochy, śniadanie dostaniecie najczęściej w postaci szwedzkiego stołu, z skład którego wchodzą: pieczywo, masło, ser żółty, wędlina, nutella, rozmaite rodzaje dżemów i konfitur, płatki + mleko. W większości hoteli znajdziecie też co najmniej jedno danie ciepłe – najczęściej w formie jajka na twardo, a w hotelach wyższej klasy – tych dań będzie kilka do wyboru. Napoje do śniadania – kawa, herbata, sok, woda, mleko – są w już w cenie posiłku.

Teraz sprawa niby oczywista, ale wciaż jeszcze nie dla wszystkich: ze śniadania nie wynosimy własnoręcznie ani też w inny sposób zrobionych kanapek, ani żadnego innego jedzenia! W niektórych hotelach obstrukcja mentalna w tej kwestii klientów z Polski jest na tyle dokuczliwa, że obsługa wprowadziła słone opłaty za korzystanie z papierowych serwetek, lub całkiem zastąpiła je serwetkami z materiału. Kochani – jeśli ktoś ma jakiekolwiek wątpliwości w tym względzie, niech wybierze pobyt w apartamencie…

(więcej…)

Czytaj więcej

5 prezentów z Alp włoskich, które warto przywieźć

Mały poradnik na temat prezentów i pamiątek, jakie warto przywieźć przy okazji wypadu na narty do Włoch.

Jedziemy na narty we włoskie Alpy. Zaopatrzeni w sprzęt, odpowiednie ciuchy i fachową wiedzę na temat stacji narciarskiej, po której będziemy szusować. Upojny tydzień białego szaleństwa mija zdecydowanie za szybko, i zanim na dobre rozgościmy się w hotelu, trzeba myśleć o powrocie. I w tym momencie często pojawia się element paniki: co ja kupię sąsiadce, która podlewa kwiatki/bratu, który sprząta kuwetę/mamie, która opiekuje się dziećmi..? Coś by i sobie fajnego z tych Alp przywieźć.. Ten mini poradnik jest właśnie dla wszystkich, którzy przed tą trudną decyzją stanęli.

wybor_prezentow_liquore
Wybór prezentów – alkohole różne

Oczywiście nawet w najbardziej luksusowych miejscowościach Włoch znajdziemy pokaźny wybor chińskiej tandety, i możemy wykręcić się paskudnym magnesikiem na lodówkę. Z założenia jednak chcielibyśmy Wam przedstawić propozycje prezentów, które u większości obdarowanych wywołają zachwyt szczery i prawdziwy.

(więcej…)

Czytaj więcej

Wizyta w termach w Bormio to wyjątkowe przeżycie

Bormio to nie tylko znakomity ośrodek narciarski, to przede wszystkim miasteczko słynące od czasów starożytnych z wód termalnych o zdrowotnych właściwościach.

bormio_termy
Bagni Vecchi w Bormio

Bormio, położone u zbiegu dawnych szlaków handlowych prowadzących z Włoch do Szwajcarii, szczyci się długą i bogatą historią. Jej pozostałości znajdziemy choćby w pięknej starówce miasteczka, która wąskimi uliczkami prowadzi nas do średniowiecznych kościołów, wysokich kamieniczek, masywnych wież i urokliwego mostu Ponte di Combo, przerzuconego nad potokiem Frodolfo.

Zaledwie kilka minut jazdy od centrum, u podnóża masywu Reit, w pobliżu aktywnego tektonicznie załamania Zebru, ze skał tryska woda o temperaturze ponad 40 stopni Celsjusza. Wody termalne w Bormio zawierają związki siarki, wapnia, potasu, i wielu innych pierwiastków, w tym nawet radioaktywnego radonu. Nic dziwnego więc, że były wykorzystywane w celach zdrowotnych nieprzerwanie od starożytności, od czasów przedrzymskich – znaleziono tu między innymi przedmioty z epoki brązu i płaskorzeźbę etruską. W ciągu stuleci przez termy przewinęło się wiele znanych postaci, jak choćby Leonardo da Vinci, Garibaldi czy król Wiktor Emmanuel III. (więcej…)

Czytaj więcej

Co i jak wypić w Alpach? Część 1

Przed każdą podróżą warto zapoznać się z tym, co można zjeść i wypić tam, gdzie się udajemy. Dotyczy to także wypraw na narty, z zastrzeżeniem, że nie będziecie grasować po stokach po tzw. spożyciu.  A zatem parę słów na temat trunków, dostępnych w zimie w Alpach.

co_wypic_w_alpach
Co wypić w Alpach? Nie tylko wino!

Pomimo, że narciarskie patrole polskiej policji kontrolującej trzeźwość na stokach nie sięgają Val di Fiemme czy Val di Sole, a dozwolone stężenie alkoholu we krwi wynosi na południe od Alp nie do 0,2 lecz do 0,5 promila – to należy przypomnieć, że okoliczności każdego wypadku spowodowanego pod (nawet minimalnym) wpływem alkoholu rozpatrywane są na niekorzyść pijącego. Równie ważne jest to, że obecność alkoholu we krwi jest okolicznością wyłączającą odpowiedzialność ubezpieczyciela. Teoretycznie, jeśli pozwoliliśmy sobie choćby na 1 piwo na stoku, a następnie doznaliśmy złamania i wezwana pomoc skwapliwie przywiozła alkomat, aby stwierdzić (poza złamaniem) pozostałości owego piwa w wydychanym powietrzu, to nasz ubezpieczyciel może zgodnie z prawem nie zapłacić za leczenie. W praktyce nie widziałem jeszcze na stokach Alp gości z toboganem i alkomatem jednocześnie. Jeśli jednak pozwolimy sobie na więcej, z pewnością możemy być przebadani na obecność alkoholu we krwi, choćby po dotarciu do szpitala. Natomiast w przypadku, gdy byliśmy sprawcami wypadku w Dolomitach, to możemy być niemal pewni, że carabinieri zainteresują się stanem naszej trzeźwości. I słusznie. Tak więc artykuł ten kierujemy do osób, które wyjechały wyciągiem po to, aby się poopalać i również wyciągiem zamierzają wrócić na dół.

(więcej…)

Czytaj więcej

Bormio – to tylko dwa kroki do Livigno

Bormio to urokliwe miasteczko z piękną średniowieczną starówką, a także znakomity ośrodek narciarski, często mijany bez refleksji po drodze do bardziej rozreklamowanego Livigno.

bormio_ski
Bormio – wyciągi na Cima Bianca

Gdy zmęczeni długą podróżą docieramy do średniowiecznego Bormio i znamy choć trochę język Dantego, pierwszemu napotkanemu tubylcowi możemy zadać sakramentalne pytanie: „Daleko jeszcze?” (do tego Livigno). Odpowiedź, która padnie po włosku, będzie brzmiała: „Solo due passi”. Co można rozumieć jako „tylko dwa kroki”, i taka wersja bardzo nam jest na rękę, wypatrujemy budynków Livigno za każdym zakrętem. Ale w miarę upływu czasu, kilometrów i zakrętów staje się jasne, że w tym przypadku poprawne tłumaczenie to: „tylko dwie przełęcze”…

(więcej…)

Czytaj więcej

Kronplatz – to są Włochy czy Austria?

Kronplatz położony jest w niemieckojęzycznej części Włoch, stąd jego nazwa może mylić. Jednak fakty są takie, że to po prostu świetna stacja narciarska.

Kronplatz
Kronplatz wierzchołek

Konia z rzędem temu, kto zna włoską nazwę Kronplatzu. Chociaż tereny, które obecnie tworzą autonomiczną prowincję Tyrol Południowy, oficjalnie zostały przyłączone do Włoch po pierwszej wojnie światowej, spory na ten temat trwały do lat 70 XX w. Prowincja jest dwujęzyczna, i wszystkie nazwy i dokumenty mają dwie równoległe wersje, włoską i niemiecką. Dla przeważającej większości mieszkańców tego regionu ojczystym językiem jest jednak niemiecki, a włoskiego uczyli się w szkole jako drugiego języka, i do dziś nie wszyscy biegle się nim posługują, są miejsca, gdzie łatwiej się porozumieć po angielsku, niż po włosku.
Swego czasu stacja próbowała się przebić do powszechnej świadomości z nazwą Plan de Corones, bo tak właśnie włoska nazwa Kronplatzu brzmi, ale ostatnimi czasy wygląda na to, że nawet oni dali sobie spokój. Oczywiście w oficjalnych dokumentach pojawiają się obie nazwy, w końcu region jest dwujęzyczny, niemniej jednak narciarze kojarzą prawie wyłącznie nazwę niemiecką. To chyba jedyny przypadek tego typu, w pozostałych stacjach dwujęzycznej prowincji Południowy Tyrol – Górna Adyga przyjęły się nazwy włoskie – mówimy przecież Val Gardena, Alta Pusteria czy Valle Isarco. Kronplatz jednak, zdecydowanie leżący po włoskiej stronie granicy, przypomina austriackie stacje narciarskie nie tylko nazwą – także pod względem organizacji, uporządkowania czy dbałości o narciarzy.

(więcej…)

Czytaj więcej

Val di Sole – o karnetach słów parę

Val di Sole proponuje wyjątkowo duży wybór karnetów narciarskich – czasami aż za duży. Zawsze jednak warto szukać terminów Free Ski – Val di Sole rozpieszcza swoich gości promocjami.

Val di Sole - Daolasa - L.Tonina
Val di Sole – Daolasa – L.Tonina

Na początek parę zdań na temat stacji narciarskich, na jakich pojeździmy wybierając się do Doliny Słońca. Główną stacją narciarską jest Skiarea Dolomiti di Brenta, składające się z Madonny di Campiglio, Folgaridy-Marillevy i Pinzolo, łącznie 150 km tras. Dostać się na tą stację możemy od strony głównej części Val di Sole (z dna doliny: gondolka z Marillevy 800 czy z Comezzadury-Daolasy, z drogi do Madonny – wyciągi Folgaridy), od strony samej Madonny di Campiglio (wyjazdy na wschodnie stoki masywu Brenta i zachodnie masywu Presanella, po kilka wyciągów) oraz z Pinzolo. Drugą pod względem wielkości jest stacja narciarska Adamello Ski, rozpoczynająca się na zamykającej Val di Sole od zachodu przełęczy Tonale. 100 km połączonych tras rozciąga się od Passo del Tonale w stronę zachodnią, obejmując wyciągi w miejscowościach Ponte di Legno i Temu oraz lodowiec Presena i osiągając wysokość 2730 m n.p.m. Od centrum Val di Sole przełęcz dzieli ok. 20 km.
(więcej…)

Czytaj więcej

Val di Sole – wyjątkowa propozycja na narty

Na czym polega wyjątkowość destynacji na narty Val di Sole? Połączenie nart na renomowanej stacji, zakwaterowania blisko wyciągów i świetnych cen to przepis na sukces.

narty Val di Sole - Antonio Treachi gennaio 2006
narty Val di Sole

Val di Sole to jedna z najpopularniejszych w Polsce włoskich dolin narciarskich. Sama nazwa – Dolina Słońca – może obiecywać wiele, jeśli chodzi o pogodę, ale wbrew pozorom pod tym akurat względem Val di Sole nie odbiega jakoś znacząco od reszty alpejskich dolin, w marcu, przy sprzyjających wiatrach, opaleniznę przywieziemy właściwie z każdej części Alp.
Czym zatem Val di Sole się wyróżnia?
Jeśli chodzi o narty, Val di Sole to przede wszystkim największy w prowincji Trentino teren narciarski: połączone wyciągi Marillevy-Folgaridy, Madonny di Campiglio i Pinzolo tworzą Skiarea Dolomiti di Brenta ze 150 km tras. Przeważają tutaj trasy niebieskie i czerwone, usytuowane na wysokości 2500 – 1500 m n.p.m., chociaż nie brakuje też długich, ponad 8 km zjazdów w Madonnie i w Pinzolo. Madonna di Campiglio, położona w bocznej dolinie Val Rendena, jest jednym z najbardziej renomowanych kurortów alpejskich o bogatej historii, bywała tu m.in.cesarzowa Sissi, a co roku odbywają się zawody Pucharu Świata w narciarstwie alpejskim. To oczywiście przekłada się na nieproporcjonalnie wysokie ceny hoteli, swego czasu goszczących przede wszystkim bogatych turystów rosyjskich. W porównaniu z Madonną zakwaterowanie w Val di Sole wydaje się śmiesznie tanie, ceny są konkurencyjne nawet w porównaniu z innymi alpejskimi regionami o znacznie słabszej, niż oddalona o zaledwie 15 km Madonna di Campiglio, renomie. Hotele i apartamenty, bo i tych w Val di Sole nie brakuje, często są wyposażone w centrum wellness czy basen, i, co we Włoszech nie jest wcale częstym zjawiskiem, w większości zlokalizowane są najwyżej kilka kilometrów od wyciągów. Dodając do tego sieć bezpłatnych skibusów kursujących dnem doliny otrzymamy możliwość szybkiego i sprawnego dostania się na stok z dowolnego punktu głównej części Val di Sole. Co więcej, skibusy zawiozą nas także do bardziej oddalonych stacji, takich jak Tonale czy Pejo, dzięki czemu, zapatrzeni w odpowiedni karnet, możemy poszusować łącznie nawet na blisko 300 km tras, w tym na całorocznym lodowcu Presena. Jaki karnet będzie tym odpowiednim? Temat karnetów w Val di Sole to temat rzeka, zasługujący na osobne opracowanie.

Czytaj więcej

Kiedy w Livigno Free Ski?

W Livigno Free Ski, czyli karnet wliczony w cenę, mamy w grudniu i dopiero po 9 kwietnia, ale akurat w tym regionie warunki do jazdy wciąż będą znakomite.

Livigno_Free_Ski
W Livigno Free Ski na wiosnę  jest naprawdę pełne słońca.

Sezon narciarski w Livigno jest wyjątkowo długi i trwa od końca listopada do początku maja. Równie długim sezonem we Włoszech mogą pochwalić się jedynie regiony narciarskie zlokalizowane w najwyższych partiach Alp, w dolinie Aosty. Ale w ośrodkach położonych niżej sezon trwa niewiele krócej, na wiosnę możemy mówić o różnicy tygodnia – dwóch. W Livigno jednak popularność ośrodka spowodowała nie tylko wzrost cen hoteli, ale także gorsze warunki korzystania ze skipasów. O ile na przykład w popularnej wśród Polaków Val di Sole karnet wliczony w cenę pobytu mamy już od połowy marca, w Livigno Free Ski jest dostępne dopiero przy pobycie od 9 kwietnia, a więc w terminach już mocno wiosennych. Co prawda na wiosenne Free Ski Livigno jest jedną z najlepszych propozycji, jeśli chodzi o warunki i atmosferę na stokach, ale jeśli ktoś szuka świeżego puchu, w kwietniu będzie to prawdziwe wyzwanie. Lepsza sytuacja jest w grudniu: w Livigno karnet w cenie mamy już od początku sezonu, czyli od 28 listopada. Oczywiście na Święta Bożego Narodzenia i Sylwestra, czyli w najwyższym sezonie, ceny szybują mocno w górę, i na promocje karnetowe nie ma co liczyć. Jeśli więc możecie pozwolić sobie na wyjazd na narty w dowolnym terminie, niekoniecznie w ferie, warto pomyśleć o kwietniowym wypadzie do Livigno. Gwarantowane nie tylko wspaniałe narciarskie emocje, ale i piękna opalenizna.

Czytaj więcej

Na czym polega fenomen destynacji na narty Livigno?

Livigno w ciągu ostatnich 40 lat zmieniło się z malutkiej wioski zagubionej w górach w tętniące życiem centrum rozrywkowe ze znakomitą stacją narciarską.

Livigno
Livigno – narty na stacji Mottollino

W zależności od tego, z której strony wjeżdża się do Livigno, można poczuć dwa kompletnie przeciwstawne stany ducha: od strony Szwajcarii mamy klaustrofobiczny, wąski, ciasny, wykuty w skale tunel Munt La Schera, a od strony Włoch dwie przełęcze, Passo Foscagno i Passo d’Eira, każda położona ponad 2200 m, z pięknymi widokami na ogromne, bezludne, skaliste przestrzenie Alp Retyckich. Samo Livigno, położone na wysokości ok. 1800 m. w głębokiej dolinie przy samej granicy szwajcarskiej, jest niewielką miejscowością (nieco ponad 6000 mieszkańców), o średniowiecznej proweniencji, która jeszcze 50 lat temu bywała odcięta od reszty świata przez kilka zimowych miesięcy w roku. Otwarcie tunelu od strony Szwajcarii w 1968 r. znacząco poprawiło możliwości komunikacyjne Livigno, które zaczęło przyciągać rzesze turystów z Europy północnej niskimi cenami w strefie bezcłowej, poza lotniskami jednej z ostatnich w Europie, gdzie faktycznie ceny są bardzo atrakcyjne, oraz znakomitym ośrodkiem narciarskim. Na nartach w Livigno pojeździmy (w ramach jednego karnetu) na zboczach dwóch gór: Monte della Neve (2402 m ), po wschodniej stronie doliny, i Carosello (2797m), po stronie zachodniej. Stacje nie są połączone ze sobą, ale transport pomiędzy nimi zapewnia gęsta sieć skibusów. Na obu tych wzniesieniach, na nasłonecznionych i bezdrzewnych stokach, poprowadzono łącznie 115 km tras narciarskich, o zróżnicowanym stopniu trudności, w przeważającej większości czerwonych i niebieskich. Po stronie wschodniej wyznaczono strefy do freeride’u, uznawane za jedne z najlepszych do jazdy w puchu w całych Alpach, oraz snowpark Motolino Snow Area, a na dnie doliny, wyjątkowo płaskim, wyznaczono 40 km tras biegowych. (więcej…)

Czytaj więcej